13.3.14

Londyn praktycznie - jak zorganizować wyjazd?

Z cyklu "Planowanie podróży" dziś chciałabym przedstawić Wam dziś o Londyn, bo często pytacie o to miasto. Jak zorganizować wyjazd, czym lecieć, gdzie spać?


PRZELOTY Z POLSKI DO LONDYNU 

Tego chyba nikomu mówić nie muszę, ale w wielkim skrócie: Z większości polskich miast latają tani przewoźnicy Wizzair, Ryanair a z większych miast także LOT i British Airways. Linie regularne latają na pobliskie lotnisko Heathrow i nieśmiało mogę zaryzykować tezę, że przynajmniej raz w  życiu trzeba na nim wylądować. Samoloty, które widać na płycie, wywołują szybsze bicie serca. Wszystkie kolory i kraje świata. Wrażenie niesamowite. Lądowałam już na kilku dużych lotniskach w Europie, ale to przebiło jak dotąd wszystkie inne. Tanie linie z Polski latają na Stansted albo na   Luton (jak w komentarzu zauważyła Monika, są też loty na Gatwick z Krakowa liniami Easyjet). Lotów jest kilka dziennie, więc kombinacji wylotów/powrotów jest dużo, także wypady tylko na jeden dzień. Londyn jest jedynym miastem, do którego bym chciała nawet na kilka godzin lecieć :)


DOJAZD Z LOTNISKA W LONDYNIE 

Najmniejszy problem jest z Heathrow - do centrum Londynu można się z niego dostać na wiele sposobów: metrem (linia Picadilly), pociągiem (do stacji Paddington), autobusem (także w nocy)  oraz taksówką. Kiedyś wracałam z Heathrow samolotem ok. 6 rano, o 4 miałam być na lotnisku. O 3 z minutami odjeżdżał nocny autobus, którym miałyśmy jechać. Wpadłyśmy koło północy do  pokoju. Powiedziałam, że chcę się przespać i nastawię budzik. Koleżanka powiedziała, że nie ma potrzeby, bo ona poogląda film... Nie wiem jakim cudem, ale obudziłam się o 3.50, a koleżanka spała jak zabita. Histeria, panika, budzenie recepcjonisty, wzywanie taksówki. W 25 minut udało nam się dotrzeć na lotnisko a kurs ze zniżką kosztował nas jakieś 80 funtów. Ale to i tak cud, że w ogóle wyleciałyśmy. Lecąc którąś z tanich linii, już by nam się ten numer nie udał, bo lotniska te są położone ponad godzinę jazdy od Londynu. Jak dotąd, zawsze korzystałam z przejazdów easybus.co.uk - jeżdżą zarówno z Luton jak też ze Stansted, a bilety sprzedają wg zasady, kto pierwszy ten lepszy. Kiedyś tak było, spokojnie kupowałam bilety po 6-8 funtów w 2 strony,ale teraz mam wrażenie, że ceny podbija automat - w ciągu 2 minut skoczyły z 2 do 9 funtów w jedną stronę, a w minibusie jechały oprócz nas dwie osoby... Finalnie zapłaciłyśmy po ok. 18 funtów za osobę. Podobnie działa National Express, z wyprzedzeniem można kupić bilet już nawet od 10 funtów w 2 str., ale sprawdzałam różne terminy to zwykle było 16 funtów.  Będąc teraz na Luton zobaczyłam przewoźnika Terravision, mają bilety po 15 funtów jeśli kupuje się return ticket ( Stansted i Luton) i nie trzeba się bawić w polowania na bilet. Z Luton najwygodniejszy jest pociąg, ale i najdroższy - 26 funtów w dwie strony + ew. opłata za autobus dowożący z lotniska do dworca (1,7 funta w jedną stronę). Możliwości jest sporo, ceny autobusów są na zbliżonym poziomie, chociaż mnie w ostatnich latach mocno rozczarowuje easybus. Kiedyś jeździli we współpracy z inną linią, normalnymi autokarami, a teraz podjechał po nas w obydwie strony malutki, super ciasny busik.

KOMUNIKACJA W LONDYNIE


To jest z pewnością temat-rzeka, o którym można napisać książkę i to w kilku tomach. Na pewno najważniejszym środkiem komunikacji jest metro - 12 linii, ponad 270 stacji,  z czego główna przesiadkowa jaką jest Victoria obsługuje... 76.5 miliona pasażerów rocznie. Wow.  Część tras jest naziemna a część nawet kilka poziomów poniżej ulicy. Ogólnie londyńskie underground budzi mój głęboki szacunek - a szczególnie pracownicy informacji pasażerów na stacjach - ich cierpliwość w odpowiadaniu na pytania ludzi, którzy mając w swoim kraju jedną linię (budowaną kilkadziesiąt lat) i nie są w stanie ogarnąć tematu, jest imponująca. W tygodniu metro działa bez zarzutu, ale w weekendy mnóstwo stacji jest wyłączonych. Dzieją się wtedy rzeczy straszne :) Raz musiałam dojechać ze stacji Victoria do Earl's Court - raptem trzy stacje, 10 minut jazdy. Circle Line była wyłączona, District ograniczona. Musiałyśmy więc jechać autobusem, co zajęło nam... 40 minut. Korek był kosmiczny, a był to sobotni poranek.  Przed wyjazdem warto zajrzeć na stronę Transport of London, gdzie są wszelkie aktualizacje na najbliższe dni/tygodnie (remonty, zamknięcia i wyłączenia tras, nieczynne stacje itd), bo ta wiedza może uratować wiele planów weekendowego zwiedzania miasta. Piętrowe, czerwone autobusy są jednak fajne, mimo korków. Warto się przejechać po kilku trasach i obejrzeć Londyn zza szyby. Ja mam ciągle słabą orientację w mieście, bo za dużo jeździłam metrem. Najlepiej oczywiście na nogach, jak zawsze. Tym razem starałam się dużo chodzić, finalnie kilka razy się zgubiłam (w tym raz dość spektakularnie), ale trochę bardziej orientuję się już w topografii miasta. Najbardziej opłaca się kupić kartę Oyster (przy dłuższym pobycie) lub kupować bilety 1-dniowe, co zrobiłam ja, bo na 3 dni nie chciało mi się jej wyrabiać ani płacić 3 funtów kaucji. Kiedy koleżanka ostatniego dnia oddawała kartę Oyster, najpierw pan w okienku wziął od niej dowód, potem ją zarejestrował, żeby odrejestrować... I tak minęło nam 15 minut. Ja kupowałam bilety rano - przed 9.30 dobowy kosztuje 8,80£*, a  kupując po 9.30 jest tańszy - 7.30£. Dla porównania przejazd jednorazowy to 4.5£. Jeśli danego dnia "skasuje" się więcej niż 4 przejazdy, to nie ma różnicy w kosztach - z Oyster schodzi nie więcej niż wartość biletu dziennego, ale z kartą można liczyć na różne rabaty: bilety do niektórych płatnych/drogich obiektów w ofercie 2 za 1, zniżki na London Eye. Przyznaję jednak, że Oyster jest lepszym pomysłem (szczególnie jeśli planuje się wrócić,bo nie ma ona terminu ważności), ponieważ w metrze się ją przykłada (np z portfelem),  a bilety dobowe trzeba wkładać do automatu przy bramce, dzięki czemu w końcu mój zgubiłam i byłam ostatniego dnia w plecy prawie 10 (moich ostatnich zresztą) funtów :) Najciekawsze w metrze jest to, że jedna linia może mieć nawet 5 stacji docelowych,  trzeba uważnie patrzeć jaki pociąg podjeżdża nim się do niego wsiądzie, bo można się zdziwić. Ja dość często jak się z kimś zagadam, wsiadam nie tam, gdzie planowałam. Ruch jest lewostronny, zawsze jest się po "złej" stronie ulicy jeśli chce się złapać autobus a na większości przejść można po prostu zginąć pod  kołami. Czujność bardzo wskazana. 


 * ceny dla stref 1-2, jest ich w Londynie dużo więcej, ale zwykle poza 2 się nie wyjeżdża
w czasie pobytów turystycznych (chyba, że jadąc na lotnisko Heathrow w strefie szóstej)
   
TANIE NOCLEGI czyli GDZIE SPAĆ W LONDYNIE?


O noclegach w UK był już osobny wpis. Generalnie spanie tanie nie jest, niestety. Pokój dwuosobowe ze wspólną łazienką w hostelach zaczynają się od 45£ poza sezonem, przy czym to jest absolutne minimum. O wiele tańsze są zbiorowe salki, od 9£ za osobę. Można próbować coś znaleźć na przez Couchsurfing czy Hospitality Club. Albo popytać znajomych. Regularnie sprawdzam oferty na airbnb, ale w Londynie nieco tańsze są tylko dalsze strefy, a różnice w cenach nie są na tyle duże, bym przy krótkich pobytach chciała dojeżdżać i płacić  dużo więcej za transport miejski. Nie będę Wam sugerowała w jakich dzielnicach spać, bo  każdy lubi co innego. Ja się dobrze czuję w okolicach Earl's Court i Kensington, zazwyczaj nocuję tam, chociaż za każdym razem w innym obiekcie, w zależności od tego, co upoluję.


CO JEŚĆ W LONDYNIE?


Dobre pytanie, na które nie ma dobrej odpowiedzi. Kuchnię angielską się lubi lub nie lubi, ja raczej zaliczam się do tej drugiej grupy. Nie lubię ani jajek na bekonie, ani kiełbasek, ani tym bardziej black pudding. Nie przepadam za pieczeniami, fish&chips i pieczonymi pierogami z mięsem, a podrobów i żadnych wnętrzności nie tknęłabym nawet za dopłatą. Sporadycznie  jestem skłonna zjeść tosta i lubię angielską herbatę z ciepłymi bułeczkami scones z dżemem. Na szczęście nie jest to problemem w Londynie, ponieważ w tym mieście można zjeść po  prostu wszystko, co się tylko sobie wymyśli. Mam już nawet swoją ulubioną portugalską  pastelarię. Niezależnie czy najdzie kogoś ochota na danie pakistańskie, indyjskie, polskie, chińskie, wietnamskie czy amerykańskie - jest. Zarówno w dzielnicach zamieszkiwanych  przez mniejszości narodowe, jak też na targach (np. Camden Market). Jeśli czegoś nie da się zjeść w Londynie, to znaczy, że nie istnieje ;) Jedzenie z budek na ulicy jest smaczne i niezbyt drogie jak na londyńskie warunki (5-7£ za całkiem spore porcje). Ja mogę Wam jeszcze polecić pizzę, którą darzę szczerym i głębokim uczuciem. Razowe, cienkie ciasto, mozarella, ser kozi, grillowany bakłażan, karczochy, suszone oliwki, rukola i sos pesto... Zizzi Restaurant nie należy do najtańszych sieci, ale mają świetne jedzenie i komplet gości. Czasami wybieram też małe, klimatyczne knajpki w ulubionych dzielnicach, gdzie zjadam śniadanie, chociaż to zazwyczaj nie jest tania alternatywa (2 tosty z kawą od ok. 7£).



GDZIE ROBIĆ ZAKUPY SPOŻYWCZE W LONDYNIE?


Ideałem byłby nocleg z dostępem do kuchni, bo w lodówkach londyńskich sklepów czają się dobra, na które zawsze mam ochotę, a nie mam ich niestety gdzie przechować. Buuuu. Gdy dopadnie mnie mniejszy głód, nie taki na restaurację czy pełny obiad zazwyczaj idę do Marks&Spencer Food. Jestem uzależniona od tych sklepów i żałuję, że w Polsce nie dość, że jest ułamek asortymentu to jeszcze o połowę droższy... W UK kluczowym działem są dla mnie produkty świeże - pieczywo (genialne scones), jogurty i sałatki paczkowane dzień wcześniej, z krótką datą ważności. Objadam się do nieprzytomności szczególnie owocowymi, ale są też pyszne wytrawne i to bardzo sycące - z makaronami, kaszami, orzechami, zieleniną. Wiele produktów jest tańszych jak się kupuje 2 sztuki (często jest do wyboru kilka rodzajów, które biorą udział w tej ofercie) - np. 2 spore sałatki owocowe za 5£. Pod wieczór warto też odwiedzić sklepy sieci Sainsbury's - w tych większych często sałatki na wagę są pod wieczór o ponad połowę tańsze (w Edynburgu zdarzało mi się kupować 500g pysznej sałatki ze świeżych owoców za..... 0.50£!). W marketach w UK tańsze niż w Polsce (lub w tej samej cenie, ale z duuuużo większym wyborem) są działy dla wegan - mleka, jogurty, śmietany roślinne itp. itd. Warto też wybrać się na targi w dni handlowe (np. Borough Market, Portobello Market), gdzie można kupić różne ciekawe przysmaki i półprodukty z różnych zakątków świata. 


Ogólnie w Londynie nie jest tanio, ale uważam, że jest mnóstwo sposobów, aby majątku nie wydać a zjeść dobrze i smacznie. Jeśli się zarabia w £, to ceny są dość umiarkowane.

CO WARTO PRZYWIEŹĆ Z LONDYNU? 

Nie licząc popularnych pamiątek, które można kupić na każdym kroku (kubki z podobizną Królowej albo Kate&Williama, Big Ben jako breloczek, pocztówki, koszulki z logo metra, misia Paddingtona, figurki strażnika z Tower of London, magnesy na lodówkę i wiele innych), to miasto daje miliony możliwości ;) Może to zabrzmi głupio, ale nawet jak jadę na krótko, to zabieram 2 bluzki, majtki na zmianę i wielką walizkę. W Londynie na pewno warto kupować ubrania (najlepsze wyprzedaże są w styczniu i lipcu, ale ciuchy czy dodatki w dobrej cenie da się upolować zawsze). W sklepach, ale również na targach (np. Camden Market). Ja zawsze z Londynu przywożę roczne zapasy rajstop i skarpetek ;) kosztujące ułamek polskich cen za o wiele lepszą jakość. Poza tym sukienki (Next, Dorothy Perkins, New Look, Top Shop, RiverIsland, Primark, BHS, Kookai, Warehouse, Oasis). Kolejne na liście zakupów są czekolady Cadbury, także na prezenty i różne produkty spożywcze z Marks&Spencer Food, bo często są w dużo niższych cenach niż w Polsce (np. herbaty, zioła, poza tym niektóre rzeczy ciężko u nas kupić np. chutney z cebuli). Odwiedzam także charity shops - są to sklepy z używanym wszystkim - ubrania (często dobrych marek w dobrych cenach), płyty cd, książki, dekoracje, zabawki. Widziałam też sklepy z samymi meblami, w świetnym stanie, za przysłowiowe grosze. Charity shop to więcej niż nasze "używańce" - prowadzą je fundacje, zbierające pieniądze na działalność statutową. Pracownikami są zwykle wolontariusze, często emeryci albo osoby z niewielką niepełnosprawnością. Prawie zawsze przemili, serdeczni i uśmiechnięci. Jest tam o wiele milej niż w zapchanych sieciówkach, a można znaleźć prawdziwe perełki, ja najchętniej kupuję książki po 1-2 £, czasem jakąś płytę, ostatnio kupiłam nowe baleriny Dorothy Perkins za 3£. Podoba mi się, że zamiast wyrzucać niepotrzebne rzeczy, ludzie je segregują, pakują, zanoszą do sklepów i cieszą się, dając im nowe życie, a przy tym wspierając szczytny cel. W Londynie można zostawić majątek, ale można też tanio kupić ciekawe, oryginalne przedmioty.

CO WARTO ZOBACZYĆ W LONDYNIE I ILE TO KOSZTUJE?


Londyn jest wspaniałym miastem, chociaż ja chwilami czuję się w nim zagubiona jak dziecko. To pełne życia, głośne i tłoczne miasto. Lubię gubić się w nim, by za chwilę się odnaleźć. Lubię chodzić bez celu, bo zawsze znajduję powód, dla którego warto było skręcić właśnie w tę a nie inną ulicę. Bo Londyn to dla mnie przede wszystkim życie ulicy właśnie, jej dźwięki, smaki, tajemnice. To ludzie, tak bardzo różni i tak bardzo fascynujący. Targi. Sztuka ulicy. Liczne parki. Czyli po raz kolejny to, co najlepsze jest za darmo. Co Wam polecam, płatnego i gratisowego? 


Targi - Brick Lane Market, Portobello Market, Borough Market, gdzie można kupić wszystko albo można nie wydać ani pensa i po prostu spacerować, chłonąć atmosferę, obserwować ludzi. Wbrew powszechnej opinii, ja uważam, że w tygodniu warto też odwiedzić Camden Market, bo poza stoiskami z jedzeniem i ubraniami oferuje też wyjątkowy klimat Regent's Canal i jego śluz - latem jest niezwykle malowniczo, można się wybrać na "rejs" kanałem albo na zielony spacer. Ja bardzo lubię tam wracać, mimo komercji. Tutaj jedna z mapek z trasą spaceru wzdłuż kanału.


Wycieczka Free Tour of London - organizowana przez Sandemans New Europe z którymi po raz pierwszy zetknęłam się w Szkocji i byłam bardzo zadowolona. Ponad 2.5h spacer z przewodnikiem obejmuje m.in. pałac Buckingham, budynek Parlamentu, Westminster, plac Trafalgar, St. James Park i wiele innych punktów. Jeśli nam się podobało, płacimy na końcu przewodnikowi tyle, ile chcemy/na ile nas stać. Lubię te wycieczki za to, że jeśli cena nie jest z góry określona, z założenia trzeba się postarać by coś zarobić, dzięki czemu jest  ciekawiej.


Alternative London - wybierałam się na tę wycieczkę w listopadzie, ale z powodu ulewy zrezygnowałam. Może będzie jeszcze okazja. Również opiera się ona na systemie "pay what you like", po jej zakończeniu. Sztuka ulicy wschodniego Londynu? Myślę, że warte uwagi! 

Bike Tour of London - nie korzystałam z oferty, ale podoba mi się sama idea zwiedzania miasta na rowerze. Można samemu, ale można też wybrać się na tematyczną wycieczkę z przewodnikiem. Są dwie trasy - tradycyjna oraz Secret Bike Tour, każda za ok. 20£/1os.
 
Parki - St. James Park, Regent's Park, Primrose Hill, Kensington Gardens i wiele innych. Są piękne o każdej porze roku, a latem można w nich wypocząć czy zorganizować piknik. Jestem fanką prywatnych ogrodów w Kensington i Chelsea, ukrytych na placykach między budynkami.Zawsze się zastanawiam, do kogo należą i do czego właścicielom służą, jaka jest ich historia... (Polecam też nieśpieszny spacer po tych dzielnicach, bo są przepiękne i baaaardzo eleganckie).

Spacer wzdłuż Tamizy - fajną trasę spacerową rozrysowali Ania i Marcin z gdziewyjechać.pl

Spacer po City z wizytą w Katedrze św. Pawła i hali Leadenhall Market (mapka City)

Wieczorny spacer Soho - Covent Garden - Chinatow z azjatyckim posiłkiem i zakupami

Spacer wzdłuż Docklands - planowałam teraz, ale nie udało się, mam jednak ciekawą mapę na następny raz i z chęcią dorzucę do tego jeszcze wizytę w Museum of London Docklands.

British Museum - must see! wspaniałe muzeum historii starożytnej, a wejście za darmo!*

National Gallery - godne uwagi, a przy tym w samym centrum. I znów za darmo!*

Museum of London - nigdy nie dotarłam, mimo, że w centrum, ale podobno warto  

Natural History Museum - imponujący budynek i bardzo ciekawe wnętrze. Za darmo!*

Tate Modern - dla miłośników sztuki współczesnej Londyn jest miejscem ze snów 

Tower of London - pomimo wysokiej ceny (18.5 £), warto, szczególnie z przewodnikiem

The London Eye - odstałam kiedyś w długiej kolejce, zapłaciłam ekhm 150 £ (!!!!!) za 5 osób, obejrzałam zalany Londyn w deszczu za oknem i uważam, że nie jest to atrakcja warta swojej ceny, pomimo, że widok jest naprawdę imponujący. Ale to Wasza decyzja

Muzeum Madame Tussauds - wstęp od 22£ (on-line). Figury woskowe są dla mnie tak samo fascynujące jak lalki Barbie na półce w sklepie, odpuściłam sobie bez większego żalu


* poza specjalnymi, tymczasowymi wystawami, które mogą być objęte opłatą

Kocham po Londynie po prostu chodzić. Na upartego, nie jedząc w knajpach, można żyć za kilka funtów dziennie i nadal bawić się świetnie, to miasto jest różnorodne i fascynujące.

KSIĄŻKA Z LONDYNEM W TLE

Uważam, że do zwiedzania Londynu najlepsza jest mapa miasta, mapa metra i własne notatki. Nie jestem fanką przewodników. Wolę czytać na blogach o ulubionych miejscach różnych osób, a także w książkach, które potrafią pokazać każde miasto z zupełnie innej perspektywy. Poniżej kilka tytułów książek z Londynem w tle, jeśli macie jakieś propozycje - podajcie, a chętnie dopiszę:

     * "W 80 dni dookoła świata (nie wyjeżdżąjąc z Londynu)" Jarek Sępek 
* książki o detektywie "Sherlocku Holmesie" Conan Doyle
* "Białe zęby" Zadie Smith
* "Londyn, w którym straszy" Milena Dabić



KIEDY WARTO JECHAĆ DO LONDYNU?


Zawsze! O każdej porze roku. Niezależnie od miesiąca może być ciepło lub chłodno, deszczowo lub słonecznie. Tak samo mnie zmoczyło w lipcu jak w listopadzie, latem było zielono, jesienią kolorowo, zimą nieco szarawo, ale wtedy skupiłam się na muzeach. Miasto jest tak ciekawe, że  warto polować na dobre okazje cenowe i korzystać z nich nie patrząc na termin. Naprawdę! :)

41 komentarzy:

  1. W Londynie byłam 2 razy, to raj dla miłośników miejskich urlopów. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie sie wydaje, ze Londyn to mekka dla kazdego, jedzenie, zakupy, komunikacja wszystko na kazda kieszen...ale bylam krotko i na pewno tam wroce.

    Czekam na Twoje zdjecia z Londynu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale trafiłaś z tym wpisem! Jakbyśmy się co najmniej wcześnie umawiały, że udzielisz mi kilka praktycznych wskazówek. Po Paryżu, w którym byłam po raz drugi, nadszedł czas na podbój Londynu. Planujemy spędzić tam koło tygodnia i posiedzieć jeszcze w Anglii. Właśnie ostatnio próbowałam ogarnąć ile kosztuje ta karta na transport i czy by się nam opłacała. Teraz tylko czekamy na tanie bilety w dogodnym terminie. Dzięki przeogromne za wpis! Wydrukuję go przed wylotem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki ten dogodny termin? Mi się marzy kiedyś ze 2 tygodnie w Londynie, ale nie wiem czy kiedykolwiek będzie to na moją kieszeń, przy założeniu, że chciałabym wówczas spróbować wszystkich kuchni świata;)

      Usuń
  4. ...a ja dodam, że loty na Gatwick z Polski istnieją - EasyJetem z Krakowa! Co więcej - są też stamtąd połączenia na tajemnicze nowe lotnisko Southend (SEN, też Easy) :) easybus.co.uk ostatnio rzeczywiście podrożał, wcześniej zawsze z nimi jeździłam za grosze kupując np. na przylocie inną, późniejszą i tańszą godzinę odjazdu - jeśli są miejsca, i tak cię wezmą kursem, który był do kupienia po wyższej stawce ;) Ostatnio jednak najtaniej, za 6GBP (11GBP w obie), dojechałam do London Stratford, choć to był i tak było moje docelowe miejsce a do centrum trochę jeszcze stamtąd jest.

    Oysterkę warto mieć, gdy się w Lądku bywa - a jaka radość, gdy wracasz po 2 latach a tam np. 2 funciaki z ostatniego doładowania czekają na karcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, Ty to jesteś super specjalista ds Londynu! Jak nikt :) A o tym SEN nie słyszałam, ale poszperalam. 40 mil na wschod od miasta, prawie nad woda :D

      Usuń
  5. Hm, a ja chcę i się boję. Boję się że w Londynie spotkam więcej Polaków niż w Warszawie na Chmielnej. Ale może jest w tym jakiś plusik bo można będzie wszędzie zagaić po polsku...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc pomimo wielu wizyt w Londynie, nie kojarzy mi się on z Polakami. Są oczywiście w wielu sklepach czy jako obsługa w knajpach, ale.zwykle w miedzynarodowym.towarzyswie. Nie stanowia wiekszosci w kazdym razie.

      Usuń
  6. Aleś się rooozpisała :-) Tylko drukować i jechać! Byłam kilka lat temu, gdy miałam tam jeszcze znajomych i było się u kogo 'zaczepić'. Ale muszę zrobić powtórkę, bo nawet zdjęć nie mam... Wszystkie trafił szlag razem z kompem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak z Chorwacją, zero zdjęć, bo pies zjadł kartę pamięci (serio!)

      Usuń
  7. Świetny i BARDZO pomocny wpis. Dziękuję. Na pewno przyda się przy organizacji wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo, ale to bardzo chciałabym polecieć jeszcze w tym roku i wielkie dzięki za ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty mnie wreszcie przekonasz do tego Londynu. Ja jakoś nie mogę trafić na tanie połączenia, a inne mnie przerażają. Londyn wydaje mi się piekielnie drogi, choć pewnie nie droższy niż reszta popularnych miast w Europie. Jednak pierwszy raz chciałabym polecieć na dłużej, trochę się rozeznać i potem ewentualnie wracać w poszczególne miejsca. Super, że zrobiłaś listę miejscówek do odwiedzenia za darmo. To mnie zawsze interesuje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chciałabym zobaczyć, jest na liście moich priorytetów, ale kiedy się wybiorę nie wiem:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie zapomnę, że miałam kiedyś okazję lecieć do Londynu, ale nie wypaliło z braku chętnych. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się tam dotrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wszystko opisałaś! Jadę do Londynu na majówkę, ale na wycieczkę szkolną, więc nie za bardzo uda mi się skorzystać z twoich rad, ale zapisuję linka w zakładkach, na pewno przyda mi się ten wpis w przyszłości, bo na pewno nie raz odwiedzę to miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mogę prosić o adres charity shops od balerinek Dorothy Perkinks? Lub jakiegoś innego wartego odwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Charity shops jest tak dużo, że spisywanie adresów w ogóle nie ma sensu, po prostu jak przechodziłam to wchodziłam

      Usuń
    2. Pytam o adres lub przybliżoną lokalizację, ponieważ mam mało czasu i nie mogę sobie pozwolić na szwendanie się bez planu.

      Usuń
    3. Rozumiem. Niestety nie pamiętam w którym to było, bo byłam w ponad 30 w różnych dzielnicach.

      Usuń
  14. Jeśli Londyn praktycznie to polecam ten film : :-)
    https://www.youtube.com/watch?v=z5HDY0ugtCI&list=UUaZ4M5IIiQ6sQoZPg610NZw

    OdpowiedzUsuń
  15. Super wpis!
    Parę dni temu wróciliśmy z Londynu i jesteśmy mega zadowoleni :) Zachęcam do lektury relacji z naszego wyjazdu:
    http://podrozemm.blogspot.com/2014/10/londyn.html

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajny wpis, sporo przydatnych informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Do Londynu można też popłynąć statkiem od Morza Bałtyckiego po kanał La Manche ;) Ale to już odrębna sytuacja i przede wszystkim - przygoda! Wpis bardzo wyczerpujący. Rzadko się zdarza tak szczegółowy opis oparty o tak wiele aspektów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do Londynu tylko samolotem, nie wyobrażam sobie jechać autobusem przez ponad dwadzieścia godzin.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oczywiście, że do Londynu tylko samolotem. Że też komuś chce się autobusem... Zwłaszcza, że autobusy często są droższe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy z różnych powodów nie chcą/nie mogą latać. Takie życie.

      Usuń
  20. Londyn jest piękny. Ostatnio tam byłem i myślałem, że wydam majątek, jednak pozytywnie mnie zaskoczył. Sporo można zrobić za darmo. Mam bloga, na którym opisałem swoje ulubione darmowe atrakcje: https://odkladajnawakacje.wordpress.com/2015/11/03/atrakcje-w-londynie-za-darmo/ zapraszam przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak ja się cieszę, że mam siostrę w Londynie nie muszę się tym wszystkim martwić. Raz ja jeżdżę do niej, raz ona do mnie w góry.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szanowna autorko bloga ! Twoje zaproszenie do odwiedzenia Londynu było inspiracją! Z córką przybyłam,zobaczyłam i zdobyłam...Naprawdę było warto.
    Zasoby dzieł sztuki w muzeach i galeriach są imponujące. Zasoby ludzkie równie godne jak historia Londynu. Doświadczenie żywej wierzy Babel jest możliwe.. Lećcie jedźcie płyńcie a Cutte Sark czeka na Was 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to słyszeć, cieszę się, że wyjazd był udany!

      Usuń
  23. Cześć Agnieszka:) Jakieś 2 tyg temu kupiłam bilety na ekspresowy 2- dniowy wypad do Londynu (w ramach prezentu urodzinowego dla ukochanego). A że wypada to w styczniu to teraz po zakupie mam wątpliwości czy to dobry termin. Nie oczekuję słońca, spodziewam szarości ale myślę czy spacerowanie po styczniowo mroźnych ulicach nie jest pomysłem ekstremalnym. Twój wpis trochę rozwiewa moje wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzięki za info, mam niedługo wyjazd, niestety niezbyt długi, ale chciałabym zobaczyć jak najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Najlepiej to mieć znajomych w Londynie i oni szybko pomogą nam zorganizować taki wyjazd.:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy wpis, często myślę o wyjeździe do Londynu na wycieczkę ale nie za bardzo wiedziałam jak się za to zabrać. Twój wpis rozwiewa moje wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  27. Potwierdzam i zgadzam się z moimi przedmówcami. Wpis jak najbardziej przydatny. Zwłaszcza dla osób, które pierwszy raz mają zamiar lecieć do Londynu, jak np Ja.

    OdpowiedzUsuń

TOP